sobota, 19 marca 2016

pojedynek kremów bb! ziaja vs manhattan vs under 20

O tym że drogeryjne kremy bb nie mając nic wspólnego z tymi oryginalnymi, koreańskimi nie muszę nikomu mówić. Jednak dla młodej dziewczyny, takiej jak ja, wydają się najlepszym wyborem. Z założenia są one lżejsze od podkładów i nie powinny dawać efektu maski. Wyrównują koloryt, przy czym nie rzucają się w oczy. Dlatego kiedy postanowiłam zacząć się malować, zakupiłam właśnie krem bb.



Przetestowałam jak na razie trzy: krem bb z Under 20 w kolorze 01(13 zł), Ziaja Krem BB na niedoskonałości do cery normalnej, suchej i wrażliwej, odcień naturalny (10 zł) oraz BB Cream 9 in 1 z Manhattanu (21zł).



 
Od lewej Mahattan, Ziaja, Under 20. (chyba dobieranie koloru sprawia mi trudność ;-;)








Zacznę od najgorszego, czyli Ziaji. Nie wiem czego spodziewałam się po kremie za 10 zł. Moja cera przeżywała lepsze dni, więc stwierdziłam że nie potrzebuje niczego drogiego. Byleby produkt wyrównywał koloryt skóry i byłabym zadowolona.

Ten krem nawet nie spełniał tej funkcji. po pierwsze: Jak nakładałam go na twarz robił "smugi", a żeby się ich pozbyć musiałam długo go wklepywać. Jest bardzo delikatny i Lekki, więc (chociaż jak już wspominała wcześniej nie mam obecnie problemów z cerą) nie był wstanie ładnie wyrównać kolorytu. Co było w nim najgorsze? zapchał mnie. Nie wiem jak, bo leciutki jak piórko, a pryszczy po nim dostałam. przestałam go używać, pryszcze zniknęły Jak dla mnie? po prostu kiepski krem, do którego ktoś niehcąco dodał podkładu (ale nie za dużo). A na domiar złego... ciemnieje. nie wiem jak, bo jest bardzo słaby ale to robi. jedyny pozytywny komentarz jaki mogę dać,  to taki że ładnie pachnie. Niestety to nie czyni z niego dobrego produkty. pomalowałam sobie nim pół twarzy i nie widać różnicy.

<-- tak właśnie ściemniał ( może nie widać tego mocno na zdjęciu, ale w rzeczywistości stał się ciemniejszy)








Krem under 20

 Mój pierwszy :'). Kupiłam go bo był tani i ma podobno działanie przeciw pryszczowe. W tamtej chwili tego potrzebowałam. Nie zapchał mnie, wyrównuje koloryt, pachnie ładnie. Jestem za. Niestety ma też minusy... konsystencja bardzo gensta, a personalnie wole lekkie ( może być to zaletą jeśli tego szukamy :)). Bardzo świeci się po nim twarz i okropnie brudzi. Używam go długo, aż cały zużyłam. a nawet jęsli już nic nie wylatywało to musiałam go rozkroić żeby nic się nie zmarnowało :)





No i najlepszy ( i najdroższy): manhattan

Leciutki, a przytym kryje. Nie robi maski, nie brudzi. Zdziwiłam się, bo świetnie matuje. zastanawiałam się, czy po pomalowaniu potrzebny jest mi puder. Niestety po cały dniu, wróciłam i cała się świeciłam, więc wymaga w połowie dnia przypudrowania.
Nie zwróciłam uwagi na jego zapach, więc na pewno wam też nie będzie przeszkadzać. Mam z nim tylko jeden problem. Wydaje mi się że występuje w tylko jednym kolorze, a jest dla mnie stanowczo za ciemny. szczerze to ne wiem co mnie podkusiło, żeby go kupić. 21 zł na marne. Jednak jeśli masz ciemniejszą karnacje możesz spróbować, polecam :)

2 komentarze:

  1. Zgadzam się z Twoją opinią na temat Ziaji, jest słaby. Mnie także zapychał, robił smugi i ciemniał. Zaciekawiłaś mnie tym Manhattanem, mam ciemną karnację, więc może u mnie by się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie polecam! nie zaszkodzi spróbowć, tylko ja już czekam na promocje :)

      Usuń