Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

10 książek, które mam zamiar przeczytać

Przyznam szczerze, że posty typu: "książki do przeczytania" kocham czytać. Po prostu są świetne. Mogę  poznać zainteresowania autora bloga oraz zobaczyć książki, które mogą nie zaciekawić. Dlatego stwierdziłam, że zrobię własną serie ;) 

1. Trening siłowy dla bystrzaków - Szukałam książki tego typu i szukałam, aż w końcu znalazłam i kupiłam. Jestem z niej bardzo zadowolona. Ma  sobie wszystko! Jak poprawnie wykonywać ćwiczenia, jak rozpisywać sobie treningi, jak odpoczywać. Już zaczęłam ją czytać i naprawdę gorąco polecam :) Szczególnie dla początkujących.




2. Dieta roślinna na co dzień- Autor jednego z moich ulubionych kanałów na youtube o weganizmie określił tę książkę jako najlepszy poradnik o odpowiednim żywieniu się na diecie roślinnej. Są tam rozdziały o prawidłowym żywieniu matek w ciąży, sportowców, nastolatków.



3. Złodziejka książek - Jeżeli nie słyszałeś/aś o tej książce to gdzie ty żyjesz? Pod kamieniem? Ekranizacja tej powieści osiągnęła ogromny sukces. Książka opowiada o dziewczynce, która czyta skradzione książki podczas II wojny światowej. 



4. Pamięć na zawołanie- Nigdy nie jest za późno na naukę o... nauce.  Techniki zapamiętywania są różne. Z tej książki planuje się dowiedzieć jak jeszcze mogę się uczyć.

5. Jeszcze jeden oddech - Historia chirurga, który opisuje swoje życie, zanim umarł na raka. 






6. Sekrety urody koreanek - O tej książce było głośno dość nie dawno. Wtedy każda bjuti guru ją chwaliła. 






7.  Biegnąca z wilkami- o Archetypie dzikiej kobiety. Polecone przez wspaniałą autorkę bloga- "manufaktura radości'.







8. Mówiąc inaczej. - książka o poprawnej polszczyźnie. Napisana przez cudowną vlogerkę- Pauline.






9. Neurobiologia- Myślę nad studiami medycznymi, wiec będę się starać czytać jak najwięcej medycznych książek ;)






10. Pełny system samoleczenia się tao- znalazłam tą książkę na bookcrossingu i od razu wzięłam do torebki. 



niedziela, 2 kwietnia 2017

Ku lepszej organizacji- wieczór

Cześć. Pierwsze promyki słońca, lekki wiaterek, Wielkanoc, piwko na świeżym powietrzu i świeżo ogolone, białe nogi. Jednym słowem wiosna się zaczęła i to w wielkim stylu! Co za tym idzie? Mamy w sobie dużo energii i dajemy drugą szanse naszym postanowieniom noworocznym. Ja również. 

Najlepszym sposobem na otrząśnięcie się po długiej (chociaż w tym roku nie za długiej) zimie jest.. dobra organizacja! A ja mój zorganizowany dzień zaczynam... wieczorem :) Dlaczego? Mogę dłużej pospać rano i moje przygotowanie do wyjścia jest spokojniejsze. Czego chcieć więcej?

1. Ogarnij wokół siebie. 

Nie mówię tu o szalonych porządkach i myciu okien. Po prostu troszkę ogarnij, żeby było względnie czysto.



2. Umyj swoje gąbeczki, pędzle do makijażu.

3. Przygotuj ciuchy do ubrania

4. Przygotuj swój lunch i produkty do zrobienia śniadania.

  To pozwala zaoszczędzić najwięcej czasu. Przygotowanie wcześniej lunchu pozwala oszczędzić od 2-20 min. A śniadania? 5-10

5. Spakuj się . <==Nie zapomnij o butelce wody!




 



sobota, 28 stycznia 2017

Dzieci Szczęścia



Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ z tytułu wywnioskowałam, iż będzie ona poradnikiem pozytywnego myślenia. Okazała się być czymś zupełnie innym.

   Autor opisuje w niej jak być tytułowym "Dzieckiem Szczęścia"- przedsiębiorczym człowiekiem, który osiągnie sukces w życiu, społecznym indywidualistą, osobą wykorzystującą swoje szansy... Podczas lektury miałam wrażenie, że każdy może założyć firmę, która zabłyśnie na arenie międzynarodowej, taką jak McDonald czy IKEA. Jednak nie jest to czysto poradnik motywacyjny. Pokazuje ona podejście do życia osobistego, szczęścia, pieniędzy.

  Bardzo mi się podobało to, że Herman Scherer pokazuje jak ważne jest myślenie poza granicami naszego umysłu. Trzeba łamać zasady  i sposób myślenia narzucone nam przez społeczeństwo czy system oświaty. Po co chcieć podnieść swoje obroty o 1000zł, jeżeli możesz je zwiększyć  o 2x ? Mało tego! można być najlepiej zarabiającą osobą w swojej branży. Autor nie pisze tego jako pustych, motywujących słów. Daje, również, przykłady z życia osób, którym się to udało. Przy czym każda historia jest o człowieku, który nie jest geniuszem, szczęściarzem, czy bogaczem. Pokazuje zwykłą osobę, taką jak ja czy ty. Oni po prostu mieli odwagę, ambicję i pomysł, dzięki któremu wybili się przed szereg.

   Autor to człowiek dziwny.... ale i genialny.  Odziedziczył 5 mln euro długu po rodzicach, który spłacił co do jednego euro. Dzisiaj jego obroty rocznie wynoszą kilka mln. Jednak jego zachowania często bywają dla mnie abstrakcyjne. On nie kupuje swojego mieszkania, tylko mieszka na wynajmie z tylko kilkoma nie zbędnymi meblami. Płaci za loty I klasą  nieco ponad klasę ekonomiczną. Podziwiam go, bo robi co chce, nie ma bosa i żyje z dnia na dzień.
  Mocno polecam dla osób które prowadzą własną firmę, albo nie maja odwagi jej założyć. Jednak nie tylko. Myślę, że książka sprawdzi się u każdego :)

Najlepsze cytaty ( a było ich dużo):


  • Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy- po t, żeby zaimponować ludziom, których nawet nie lubimy.
  • Na czym polega Geniusz? 1% inspiracji 99% potu. - Edison
  • Jeżeli w chwili podejmowania decyzji nie było pytania czy jest ona dobra czy zła... jest to dobra decyzja
  • Jedyny nie bezpieczny światopogląd to ten reprezentowany przez ludzi, który świata w ogóle nie widzieli
  • Rzeczy które posiadamy rzadko zachowają swój czar, które miały zanim je posialiśmy
  • Myśl, że  świat bez nas będzie trwał dalej jest trudna do zniesienia. Właściwie to zabawne, bo akceptujemy, że świat istniał przed naszym przyjściem na świat
  • Większość chce iść do nieba, tylko dlatego, iż boją się pójść do piekła
  • Każda wizja, jest zamaskowanym strachem
  • 5 zasad Szansy:
  1. Szanse nie wyglądają jak szanse
  2. Nie mają nic wspólnego z wizjami
  3. Nie spadają z nieba jak manna
  4. Nigdy nie występują w przyszłości
  5. Nie podlegają żadnym regułom.

wtorek, 17 stycznia 2017

Chcesz być dobra? Skończ z rywalizacją

   W naszej zachodniej kulturze istnieje przekonanie, iż rywalizacja jest źródłem wszelkiego dobra. Przecież świetnie motywuje do działania, pomaga nam doskonalić siebie, osiągnąć wyznaczone cele szybciej, kiedy mamy rywala. Mało tego! Uważa się, że dzięki rywalizacji ludzka cywilizacja osiągnęła tak wiele, a dzieci wychowane w idei rywalizowania są lepiej przygotowane do dorosłego życia (bo przecież nasza rzeczywistość przypomina trochę wyścig szczurów). Jednak czy to prawda? O toż istnieje wiele badań, które negują pozytywny wpływ rywalizacji.



   Zacznijmy od tego, że niektórzy sądzą, że rywalizacja jest głęboko zakorzeniona w ludzkiej naturze, istniała od zawsze i na zawsze. To nie jest prawda! Wcześniej podstawą naszej cywilizacji była współpraca. Trzeba było pomagać innym, żeby samemu przetrwać.
    My sami nie lubimy rywalizacji. Stanowi ona poważne zagrożenie dla naszej samooceny (w rywalizacji zawszę jest wygrany-przegrany, czyli *w naszej psychice* lepszy-gorszy). Co najważniejsze, rywalizacja rozprasza nas od doskonalenia swoich umiejętności. Liczy się tylko bycie lepszym od rywala. Po co być świetnym w czymś, skoro muszę być tylko dobra, żeby kogoś pokonać?
   Bardzo przykrym i niepokojącym zjawiskiem jest również przesadna rywalizacja, tzn, "po trupach do celu". Chcemy być od kogoś lepszym, nie ważne jeżeli jest to krzywdzące dla nas, lub bardzo nieuczciwe.
Co powoduje rywalizacja?

  • Uczy postrzegania świata jako pola walki, a innych ludzi jako rywali
  • Przeszkadza nam w osiąganiu doskonałych wyników
  • Powoduje lęk, przed negatywną oceną ( w niektórych przypadkach uczucie strachu, złości, niechęci)
  • Zabija racjonalność działań
  • Obniża motywacje wewnętrzną
Jednak czy jest pozytywna rywalizacja?'

   Oczywiście! Nie można zaprzeczyć, że rywalizacja to napęd dla szybkiego rozwoju naszego świata. Dzięki rywalizowaniu z innymi sportowcy wciąż osiągają lepsze wyniki, a ty masz pewnie fajne wspomnienie, które powstało, kiedy chciałaś/eś udowodnić komuś, że nie jesteś gorsza. Powinnam raczej nazwać tego posta: "Dzięki jakiej rywalizacji będziesz dobra", no ale... nie będzie taki chwytliwy. Parę rzeczy których musisz przestrzegać, żeby trzymać się dobrej, zdrowej i lepszej (see what i did here?) rywalizacji:
  1.  Rywalizuj z samą sobą. Co z tego, że koleżanka osiągnęła lepszy wynik w sprzedaży danego produktu? Skoro ona pracuje tu już 5 lat i zawsze sprzedaje tyle samo np. kubków? Ty tu pracujesz 2 rok a twoja sprzedaż wzrosła o 50% od poprzedniego roku. Kto tu jest naprawdę zwycięzcą? 
  2. Kontroluj swoje emocje. Serio, po co masz się spinać?
  3.  Nie pędź za stadem. 
  4. Nie obrażaj innych
  5. Nie miej ego jak planety. Proszę.
"Nawet rywalizacja może być przy­jem­na gdy ludzie nie są so­bie wro­go nastawieni."

źródła: http://annastankiewicz.home.pl/data/documents/Ciemna_i_jasna_strona_rywalizacji.pdf
oraz gazetka dla nauczycieli wfz 2011r., która trafiła w moje ręce.

sobota, 7 stycznia 2017

Dlaczego pokochałam jogę i ty tez możesz

Na Jogę zaczęłam chodzić już w te wakacje. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Chciałam się porozciągać, czego sama bardzo nie lubiłam robić. Nie sądziłam, że joga da mi o wiele więcej niż samo "rozciąganie".
  Na pierwsze zajęcia poszłam w wakacje 2015, na Azoty Arena (Szczecin) odbywały się darmowe zajęcia i poszłam na nie z moją dobrą przyjaciółką. Niestety za pierwszym razem mi się nie spodobało co tylko dowodzi, iż
"Żeby znaleźć to co lubisz, trzeba próbować nowych rzeczy. I to nie raz, czy dwa"

Na kolejne zajęcia poszłam za rok. Tym razem było lepiej, chodziłam regularnie przez miesiąc. No, ale znowu przestałam. Dopiero 3 miesiące temu powróciłam i nie wyobrażam sobie przestać uprawiać jogę. Dlaczego?


~Przez ponad godzinę o niczym nie myślę. Nie wiem, czy tez tak masz, jakby twoje myśli przypominają wagoniki w rollercoasterze. Pędzą w twojej głowie: nowe pomysły, problemy, rozwiązania problemów, plany na przyszłość, ale również plany co zamierzam zjeść na kolacje. One sobie pędzą, a ja się męczę. Kiedy uprawiam jogę to jedyny moment w ciągu dnia(no może oprócz snu), kiedy mój mózg po prostu się wyłącza. Niesamowite uczucie. Skupiam się tylko na swoim oddechu, na tym co mówi instruktorka, a cały inny świat został jakby w szatni.

~Głęboka relaksacja,czystszy umysł i fale alfa. O tym, że Joga relaksuje nie muszę chyba nikomu  mówić. ALE czy wiesz co to są fale alfa w twoim mózgu? 
   Neurolodzy dzielą prądy mózgowe na pasma referencji (częstotliwość). Są to np. Fale delta (bardzo niska częstotliwość, 1-4 cykle na sec. W stanie głębokiego snu albo przed śmiercią) , fale theta(zmęczenie, zasypianie. 4-8 cykle), fale beta(12-28) i gamma (80-100). A fale alfa? (8-13). To nie jest jawa, ani sen. Ten stan nie jest jakimś osłupieniem umysłowym, tylko stanem kiedy jesteśmy zapatrzeni w siebie i mamy podwyższoną inteligencje. Fale alfa są często wykorzystywane w szybkim uczeniu się etc. Właśnie dzięki nim, kiedy wracam do szatni, do "reszty świata" nagle podejmuje jakoś trudną decyzje i problem który miałam, nie jest wcale taki duży jak o nim myślałam.*

~ Joga jest kompletnie inna niż wszystko. Naprawdę jeżeli miałabym przyrównać jogę do czegoś innego, to nie wiedziałabym do czego.  

~Jestem taka gibka. Już po 3 miesiącach trenowania widzę spore efekty. Mogę podnieść wysoko nogę, zrobić pług, panować nad swoim oddechem i nie bać się swojego ciała. Stawy są o wiele bardziej sprężyste.

~Aktywność, która nie tylko ćwiczy ciało, ale również i umysł

~Jogę może wykonywać każdy. Serio każdy. Lubie chodzić na te zajęcia jeszcze z tego względu, że każda osoba różni się od innej. Jestem np, taka ja, która ma 17 lat, pani która ma 60, pan który ma ok 30. Po prostu każdy! Na zajęcia chodzi również pani, która nie ma jednej ręki. Powiedz mi teraz, że jakiś fizyczny aspekt cię ogranicza. Jesteś zbyt energiczny/a? Ja również!  Wszędzie mnie zawsze pełno, co chwile coś robię, gadam, aż mi się jadaczka nie może zamknąć. Jednak dzięki jodze przez chwile jestem spokojna,

~świetnie wpływa na tarczycę i wiele chorób. 


A ty próbowałaś/eś już jogi? Jak nie to spróbuj! poważnie!
*** Duża część tekstu o falach alfa, jest przepisana z książki " Dzieci szczęścia" Hermann Scherer

niedziela, 1 stycznia 2017

Co robić w 2017?

 Wow, niesamowite. Jest już 2017 r. Przecież rok temu był 2007! w 2017 r będę kończyła 17 lat, czyli został mi tylko rok do osiągnięcia pełnoletności i oficjalnie zakończę bycie dzieckiem (prawnie, oczywiście. O samowystarczalności i dojrzałości dorosłego mogę tylko pomarzyć).
  Kiedy to minęło?! Przecież wczoraj szłam do podstawówki, nienawidziłam czytanek i chciałam zostać prawnikiem. A teraz? Teraz jestem już taka stara!  Żart, oczywiście (trochę nie), ale wciąż nie mogę ogarnąć, gdy ktoś mówi o "najmłodszych", "dzieciach", "trzeba się nimi mocno opiekować" nie ma na myśli mnie.

No! ale na nostalgie, przyjdzie czas kiedy indziej. Ja mam dla was moje postanowienia noworoczne, parę challenges (czelendży?) oraz pomysłów jak urozmaić sobie rok 2017!


Postanowienia:

1. Nie zaniedbuj nauki. Podciągnij średnią. Serio, tak sobie odpuściłam w tym roku, że to poezja.
2. Przeczytaj 30 książek. W tym kilka z tego challenge:





3. Napisz 20 wierszy i jeżeli będą dobre, opublikuj je.
4. Ćwicz Jogę 3x w tygodniu (wpis o jodze już nie długo!)
5. Jako, że dostałam pod choinkę lustrzankę i mam już sprzęt na rozwijanie swojej fotograficznej pasji, chce wziąć udział w tym fotograficznym challenge:

Dla inspiracji parę moich zdjęć:



6. Uczyć się niemieckiego 5x w tygodniu!
7. Wróć do Blogowania
8. W końcu wytrenuj sobie sześciopak.
9. Nie zlewaj ludzi *w porządku ludzi*
10. Sprzątaj i mniej porządek
11.  Na 17 urodziny zrób sobie tajny tatuaż. Mam już wymyślony jaki i w jakim miejscu :)
12. Nie spędzaj piątków samotnie
13. Śpij 7,5 h nie mniej, nie więcej.
14.Ryzykuj.
14. Wróć do bycia wolontariuszem.


Inne pomysły, które możesz zrobić, a ja się nad nimi zastanawiam

1. Dołącz do klubu książkowego
2. Pójdź parę razy do kosmetyczki
3. Spędzaj któryś posiłek ze swoją rodziną
4. Oszczędzaj

sobota, 21 maja 2016

Weganizm, nowy okres w moim życiu.

    Mija mój pierwszy tydzień na czystko jako weganka :) Jeżeli chcecie się dowiedzieć dlaczego postanowiłam wyrzucić z mojej diety wszystkie produkty zwierzęce, co mnie do tego zmotywowało, co przekonało oraz mój śmieszny "bój" z rodzicami czytaj dalej :).

    Co spowodowało taką decyzję?

 Z Weganizmem po raz pierwszy miałam styczną poprzez znaną angielską youtuberkę Niomi Smart (klik) Jej foodbooki wyglądały pysznie, a ona sama emitowała pięknem, zdrowiem i pozytywną energią. No ale jak to w życiu bywa, zaczęłam podziwiać ją z daleka, nigdy nie sądząc , że sama kiedyś podejmę taką diametralną decyzję dotyczącą mojej diety. Trochę bardziej zainteresowały mnie opowieści dziewczyn, które zdecydowały się na przejść na weganizm, po walce z zaburzeniami odżywiania. Ten temat był bliższy mojemu sercu i w weganizmie zaczęłam szukać "spokoju ducha". Oglądnęłam dużo filmów Freelee the bannana girl(klik), that vegan caple(klik) i the vegan hero(klik). Do edukowałam się z tym jak są traktowane zwierzęta w mleczarniach, rzeźniach, kurnikach. Wszystko pasowało do siebie, oraz sprawiało że nie mogłam dłużej patrzeć na produkty zwierzęce.

Moja droga do zostania weganką:
  
Ograniczać mięso zaczęłam już od września, a całkowicie wyeliminowałam je w grudniu. Wyeliminowałam również inne produkty zwierzęce: mleko krowie, sery żółte. Czasami jadłam twarogi, serki wiejskie i bardzo rzadko jajka. Jednak wciąż nie byłam szczęśliwa, dokładałam swoja rękę do tortur i wyzysku zwierząt. Dopiero kiedy zaczęłam czytać "The china study" postanowiłam, że to już czas. Trzeba zostać weganką :)

 Co na to rodzice?

Kłótnie za kłótnią. "że to drogie", "nie zdrowe" tata mi nawet powiedział, że "bóg stworzył zwierzęta, żeby człowiek mógł je jeść", dodam tylko że tata w kościele ostatni raz był 5-6 lat temu. Mama za to powiedziała że "z rekrutowała mnie wegańska sekta", a siostra zaczęła mówić bezsensowne argumenty, które z życiem naprawdę mają mało wspólnego. Babcia patrzyła się na mnie jak ciele na malowany obraz. Jedynie wujek zareagował cywilizowanie. Wdałam się z nim w dyskusję i żadne z nas nie wyszło zirytowane! No ale cóż, rodzice muszą to zaakceptować, innego wyjścia nie mają :P
Co dalej?
Z blogiem? napewno będę wrzucała posty typu "weganka w szkole, czyli mój foodbook", moja lista zakupów, wegańskie kosmetyki, po prostu to co teraz tylko że bardziej wegańsko. Planuje dokończyć the china study i dać do przezczytania mamie. Może przestanie się czepiać :d.

Jesteś zagorzałym miłośnikiem mięsa, ale chcesz się do edukować? albo zrozumieć dlaczego zagorzała fanka białej kiełbasy porzuciła wszystko co od zwierzaków? o to link który może odmienić twój cały światopogląd:

sobota, 30 kwietnia 2016

Co zrobić w tę majówkę?

Weekend majowy, dużo czasu, ładna pogoda (teraz, trzy dni temu, w Szczecinie padał śnieg, a teraz chodzę w krótkim rękawku). Ja mam jeszcze to szczęście, że po majówce są matury i idę do szkoły dopiero 9 (łączmy się w bólu z maturzystami). Jak fajnie wykorzystać ten czas? Jak odpocząć, spotkać się ze znajomymi i dobrze wspominać majówke 2k16? O to kilka moich pomysłów.

1. Zrób piknik.

     Ewentualnie grilla. Zbierz przyjaciół lub rodzinę, wybierz się do parku, rozłóż koc, spakuj jedzenie i ciesz się chwilą. Można też zabrać piłkę siatkową i podbijać. Świetnym sposobem na spędzenie czasu jest piknik dla samej siebie. Weź książkę, postaraj się zrelaksować.


2. Przeczytaj książkę.

     
 Czytanie naprawdę mnie relaksuje, sprawia, że mój mózg zwalnia swoje obroty i jest bardziej produktywny. Niestety w ostatnim czasie miała mało czasu, żeby poczytać. Przez majówkę mam w planie skończyć 4 książki:

  • Nie zadręczaj się drobiazgami kobieto Kristine Carlson- wypożyczyłam ją z biblioteki, żeby przeczytać coś, co pomoże mi nie skupiać się na liczbach ( o tym dlaczego chce przestać skupiać na liczbach, za niedługo pojawi się post ^^). Niestety nie doczytałam, że jest to książka typowo dla matek, zapracownych kobiet i mężatek. Cóż ale jestem kobietą i może kiedyś mi ta wiedza się przyda?
  • Alchemik Paulo Coleo- Lektura szkolna, chociaż nie mogę się doczekać przeczytania jej. Lubię taką literaturę i jestem podekscytowana na samą myśl o jej czytaniu. (dziwne?).
  • Dwie ostatnie to Pudełko w kształcie serca- Joe Hill i Dracula, nie umarły, powrót wampira- Dacre Stoker,  Ian Holt. Typowe horrory, jednak dawno nie czytałam literaury grozy i mam wysokie oczekiwania co do tych ksiąg.

3. Pojedź na przejażdżkę rowerem.


     Tylko nie jedź po znanych ci ścieszkach. Wybierz się z przyjaciółmi w nieznane ci miejsce, zgub się, baw się.

4. Porób zdjęcia, rozwijaj się kreatywnie



   Weź aparat, bądź komórkę i wybierz zrób pare fotek. Jeżęli nie lubisz cykać zdjęć, napisz wiersz, namaluj coś. Bądź kreatywna/kreatywny! O to kilka pomysłów na zdjęcia.

  • Znajdź fajne graffiti i za pozuj przy nim
  • zrób ładne śniadanie i sfotografuj je.
  • zrób zdjęcia lasu, łące, polu, rzece, kwiatom!
  • zrób ładny makijaż, artystyczne smooky, i pobaw się w swojego fotografa :)
  • Możesz zainspirować się zdjęciami, które są tutaj: (klik)

5. Idź pobiegać.

   Tę radę zawsze daje. Dla mnie bieganie to lekarstwo na całe zło. Zmotywować cię powinna muzyka (Klik), nie zapomnij się rozciągnąć! (klik).

wtorek, 22 marca 2016

Czy naprawde warto pomagać?

Coraz bliżej święta. Króliczek depcze nam po piętach, a jajka znajdujemy pod poduszką. Co za tym idzie zaczynają się różne akcje charytatywne. Czy naprawde warto wziąć w nich udział?

Odpowiedź na to jest prosta. Oczywiście że tak. U nas, w Szczecinie, co roku odbywa się kolacja wigilijna oraz śniadanie wielkanocne dla bezdomnych i samotnych. Z dumą mogę powiedzieć, że uczestniczę w nim jako wolontariusz trzeci rok z rzędu. Moja praca polega na przygowaniu sali, posiłków, rozniesienie ich i posprzątaniu. Uważasz że ci się nie chce? Błąd! O to kilka powodów dla których zawszę bardzo chętnię pomagam.


1. Czujesz ogromną satysfakcje. Nie wiem dlaczego, ale udzielanie pomocy innym sprawia, że jestem usatysfakcjonowna. Czuje się lepszym człowiekiem i jestem z siebie dumna

2. Poznajesz życie. W czasie mojej wolontariackiej przygody, udało mi się porozmawiać z wieloma bezdomnymi. Tych rozmów nigdy nie zapomnę. Przestałam mieć błędne wyobrażenie o bezdomnym jako głupim, leniwym alkoholiku. Ździwilibyście się, jak czasami dalekie od prawdy jest takie myślenie.


3. Masa zabawnych sytuacji. Bezdomni to również bardzo zabawne osoby :P. O to kilka przykładów:
- kiedy już rozdałyśmy ciasta, jeden pan otworzył torebkę i poprosił mnie, żebym mu pomogła schować jedzenie. Przy tym powiedział do mnie "Nie myśl sobie, ja nie jestem zwykłym lumpem".

-Pewna pani, podczas dzielenia się opłatkiem przyleciała do wolontariuszy i przyszła nas całować, ściskać i śpiewać z nami. Śpiewała=darła się na głos, fałszowała, ale emitowała bardzo wiele pozytywnej energii.

-Jeden pan złożył mojej koleżance nie typową propozycje. Chciał zostać jej niewolnikiem

- Jeżeli dostałabym złotówke za każdym razem, kiedy ktoś nazwał mnie "księżniczką" byłabym bogata.


4. Otwierasz się na świat/ pokonujesz nieśmiałość. Nigdy nie byłam osobą nie śmiałą, ale dzięki pracy wolontariackiej o wiele łatwiej podejść mi do osoby nie znajomej, spytać o pomoc, porozmawiać.

5. Poznajesz dużo ludzi.

6. Caritas często organizuje darmowe wycieczki dla młodych wolontariuszy. Dzięki tej opcji byłam za darmo w Krakowie. W tym roku płyniemy również do kopenhagi za jedynie 100 euro na 5 dni. Są organizowane również dużo mniejszych, trzydniowych wycieczek na "szkolenia"

7. Poznajesz jacy są ludzie. Uczestniczę również w zbiórce żywności w biedronkach, nettach. Bardzo dużo dowiedziałam sie o moich sąsiadach. Niby pomaga, niby bogata, niby wzór do naśladowania, a jak słyszy "potrzebujący" nawet nie spojrzy na ciebie.

8. Twoi najbliżsi są z ciebie dumni. Jesteś przeciętną uczenicą, a twoi rodzice zawsze narzekają, że nie mają czym się chwalić przed innymi? zacznij pomagać, a zobaczysz jacy będą dumni.

9.Miło spędzasz czas. Praca na rzecz innych, jest bardziej wartosciowym sposobem spędzania czasu niż granie kolejne 4 h w tą samą gre.

10. To ty możesz kiedyś potrzebować pomocy. Tego nauczyłam się, właśnie rozmawiając z bezdomnymi. Nigdy nie wiesz jak potoczy się życie. Lepiej pomagać dzisiaj i mieć nadzieje że ktoś kiedyś pomoże tobie.

(11. możesz sobie zrobić zdj z bezdomnymi. wyszłam jak żaba ale ignorujmy to :p)
o to jeszcze kilka zdj jakie zrobiłam na tej imprezie: