Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fit. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2017

Dlaczego pokochałam jogę i ty tez możesz

Na Jogę zaczęłam chodzić już w te wakacje. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Chciałam się porozciągać, czego sama bardzo nie lubiłam robić. Nie sądziłam, że joga da mi o wiele więcej niż samo "rozciąganie".
  Na pierwsze zajęcia poszłam w wakacje 2015, na Azoty Arena (Szczecin) odbywały się darmowe zajęcia i poszłam na nie z moją dobrą przyjaciółką. Niestety za pierwszym razem mi się nie spodobało co tylko dowodzi, iż
"Żeby znaleźć to co lubisz, trzeba próbować nowych rzeczy. I to nie raz, czy dwa"

Na kolejne zajęcia poszłam za rok. Tym razem było lepiej, chodziłam regularnie przez miesiąc. No, ale znowu przestałam. Dopiero 3 miesiące temu powróciłam i nie wyobrażam sobie przestać uprawiać jogę. Dlaczego?


~Przez ponad godzinę o niczym nie myślę. Nie wiem, czy tez tak masz, jakby twoje myśli przypominają wagoniki w rollercoasterze. Pędzą w twojej głowie: nowe pomysły, problemy, rozwiązania problemów, plany na przyszłość, ale również plany co zamierzam zjeść na kolacje. One sobie pędzą, a ja się męczę. Kiedy uprawiam jogę to jedyny moment w ciągu dnia(no może oprócz snu), kiedy mój mózg po prostu się wyłącza. Niesamowite uczucie. Skupiam się tylko na swoim oddechu, na tym co mówi instruktorka, a cały inny świat został jakby w szatni.

~Głęboka relaksacja,czystszy umysł i fale alfa. O tym, że Joga relaksuje nie muszę chyba nikomu  mówić. ALE czy wiesz co to są fale alfa w twoim mózgu? 
   Neurolodzy dzielą prądy mózgowe na pasma referencji (częstotliwość). Są to np. Fale delta (bardzo niska częstotliwość, 1-4 cykle na sec. W stanie głębokiego snu albo przed śmiercią) , fale theta(zmęczenie, zasypianie. 4-8 cykle), fale beta(12-28) i gamma (80-100). A fale alfa? (8-13). To nie jest jawa, ani sen. Ten stan nie jest jakimś osłupieniem umysłowym, tylko stanem kiedy jesteśmy zapatrzeni w siebie i mamy podwyższoną inteligencje. Fale alfa są często wykorzystywane w szybkim uczeniu się etc. Właśnie dzięki nim, kiedy wracam do szatni, do "reszty świata" nagle podejmuje jakoś trudną decyzje i problem który miałam, nie jest wcale taki duży jak o nim myślałam.*

~ Joga jest kompletnie inna niż wszystko. Naprawdę jeżeli miałabym przyrównać jogę do czegoś innego, to nie wiedziałabym do czego.  

~Jestem taka gibka. Już po 3 miesiącach trenowania widzę spore efekty. Mogę podnieść wysoko nogę, zrobić pług, panować nad swoim oddechem i nie bać się swojego ciała. Stawy są o wiele bardziej sprężyste.

~Aktywność, która nie tylko ćwiczy ciało, ale również i umysł

~Jogę może wykonywać każdy. Serio każdy. Lubie chodzić na te zajęcia jeszcze z tego względu, że każda osoba różni się od innej. Jestem np, taka ja, która ma 17 lat, pani która ma 60, pan który ma ok 30. Po prostu każdy! Na zajęcia chodzi również pani, która nie ma jednej ręki. Powiedz mi teraz, że jakiś fizyczny aspekt cię ogranicza. Jesteś zbyt energiczny/a? Ja również!  Wszędzie mnie zawsze pełno, co chwile coś robię, gadam, aż mi się jadaczka nie może zamknąć. Jednak dzięki jodze przez chwile jestem spokojna,

~świetnie wpływa na tarczycę i wiele chorób. 


A ty próbowałaś/eś już jogi? Jak nie to spróbuj! poważnie!
*** Duża część tekstu o falach alfa, jest przepisana z książki " Dzieci szczęścia" Hermann Scherer

niedziela, 4 grudnia 2016

"Zamień chemię na jedzenie" Co mnie nauczyło?

     Witam śliczne i zapowiadam mój powrót na bloga :) Dzisiaj chcę napisać o znanej już w Polce książce. Mianowicie "Zamień chemię na jedzenie" naszej rodaczki Julity Bator. Nie będzie to recenzja (no może w dalszej części), bardziej kilka rzeczy, które mnie zaskoczyły i chciałabym się podzielić z moimi czytelnikami tą wiedzą :)




   Autorka książki, to mama chorowitych pociech. Kiedy zaczęła zauważać zależność pomiędzy chemią, a chorobami dzieci, postanowiła wyeliminować ją całkowicie z żywienia swojego i swojej rodziny. O to kilka jej odkryć:


  • Nigdy nie myślałam nad tym, że żywność ekologiczna jest o tak wiele lepsza od tej z supermarketu. Może dlatego, iż jest dla mnie za droga. Jednak ta książka uświadomiła mi, że warto takie jedzenie kupować, pomimo wysokiej ceny. Powinno się również kupować warzywa, owoce od rolników, którzy uprawiają tradycyjne rolnictwo (czyli bez pestycydów itd.). Ich cena nie musi znacząco różnić się od warzyw i owoców supermarketowych. Nie kupujmy również nowalijek. Lepiej ograniczać warzywa mrożone, z tego samego powodu, co  supermarketowe. Najlepiej kupować sezonowe warzywa od rolników :)

  • Jeżeli chleb to tylko na zakwasie. Zanim przeczytałam to dzieło, nie zwracałam uwagi z czego oprócz mąki został zrobiony chleb. Oczywiście ważny dla mnie był typ i rodzaj mąki, wiedziałam, żeby nie kupować chleba głęboko mrożonego. NO ALE BIEDNE DROŻDŻE? Co one komu zrobiły?! Okazało się, iż w chlebie drożdżowym, nie są przyswajane pewne mikroelementy zbóż i chleb ten, może wywoływać dolegliwości żołądkowe. Tragedii jeszcze nie ma, ale chleb na zakwasie te mikroelementy przyswaja, ma działanie przeciwnowotworowe. Zakwas jest źródłem prozdrowotnych bakterii probiotycznych.

  • Nie gotujemy kaszy, ryżu etc. w plastikowych woreczkach! Gotowanie plastiku powoduje wydzielanie toksycznych substancji, które później jemy razem z produktem, który gotowaliśmy! Do tego ryż oraz kasze są smaczniejsze bez dodatku plastiku ;). Warto również używać jak najmniejszej ilości wody do gotowania (żeby nie uciekały nam do niej wartości odżywcze)

  • KASZA MANNA NIE JEST ZDROWA! I ta informacja zrujnowała mój cały światopogląd. Nie żartuje. Kasze mannę kocham, uwielbiam, bez niej żyć nie mogę. Wiedziałam, że kasza manna powstaje z mielenia pszenicy. Jakoś nie połączyłam ze sobą dwóch faktów, iż w dzisiejszych czasach, pszenica jest technologicznym majstersztykiem. Ma za zadanie pobudzać apetyt, podwyższać cukier we krwi, powoduje stany zapalne różnych narządów, aktywuje nieprawidłowe reakcje immunologiczne  (przeciwdziałanie dwóm ostatnim jest dla mnie bardzo ważne, ze względu na moje choroby), negatywnie wpływa na układ kostny. Co za tym idzie, kasza manna powoduje to samo. JEDNAK JEST ROZWIĄZANIE! Ekologiczna kasza manna nie jest pozbawiona wartościowych substancji odżywczych i nie jest technicznie modyfikowana, przez co nie powoduje powyższych dolegliwości. Zresztą patrzcie na różnice: 

  • Spożywanie jabłek w dużych ilościach wcale nie wyjdzie nam na zdrowie. Według raportu EWG z 2012 r. to są warzywa i owoce najbardziej skażone pestycydami:
  1. Jabłka
  2. seler
  3. słodka papryka
  4. Brzoskwinie
  5. nektarynki
  6. winogrona
  7. szpinak 
  8. sałata
  9. ogórki
  10. borówki
  11. ziemniaki
Za to najmniej skażone są:
  1. cebula
  2. kukurydza
  3. ananas
  4. awokado
  5. kapusta
  6. groszek cukrowy
  7. szparagi
  8. mango
  9. bakłażan
  10. kiwi
  11. kantalupa 
  12. słodkie ziemniaki
  13. grejpfruty
  14. arbuzy
  15. grzyby
  • Najlepsze oleje do smażenia (Roślinne) to: oliwa z oliwek, pestek winogron, rzepaku

  • Nie kupujemy soli kuchennej! ponieważ została oczyszczona z wartościowych minerałów. Lepiej wybrać kamienną lub morską.

  • woda przegotowana wcale nie jest lepsza od tej z kranu. Podgrzewanie nie powoduje rozpadu szkodliwych substancji, wręcz przeciwnie zagęszcza je.

  • patelnia taflowa jest rakotwórcza.
No to chyba na tyle z moich najważniejszych odkryć. Oczywiście pominęłam wiele, nie powiedziałam nic o mięsie, rybach mleku bo tego zwyczajnie nie jadam i mało mnie to interesowało. Książkę bardzo polecam. Jak dla mnie obowiązkowa lektura dla wszystkich interesantów zdrowego żywienia. Książka posiada również 83 przepisów, których niestety w większości nie mogłam zrealizować, bo miały produkty odzwierzęce, ale nawet dla weganów coś się znalazło. Np, przepis na szczęśliwą krówkę, napój ryżowy. łatwo się czyta, autorka często pisze w sposób żartobliwy :). Polecam 10/10

piątek, 22 lipca 2016

Sobotnie Poranki: bananowo-czekoladowa jajecznica bez jajek

  Nie wiem czemu nazwałam to jajecznicą, bo nawet w najmniejszym stopniu te danie nie przypomina smaku jajecznicy. Aczkolwiek (tak sprawdziłam, można zacząć zdanie od "aczkolwiek" i nie stawiamy wtedy przecinka) na patelni zachowuje się tak samo. Odkryłam ten przepis próbując wykreować omleta, ale... coś mi nie wyszło.


Co potrzebujesz?

(tak umyłam blat .-.)




- pół kubka płatków owsianych
- mleko (ja użyłam ryżowe). Tylko tyle, żeby zamoczyć płatki
- 1,5 banana (jeżeli są małe, wtedy weź dwa)
- kako według uznania
- daktyle (mogą być rodzynki)


Sposób:

Płatki zalej mlekiem i poczekaj chwile, niech zmiękną. Banany stratuj widelcem. Pokrój daktyle na drobne kawałki. Wymieszaj składniki z kako. Rozgrzej patelnie i smaż jak jajecznice. uważaj, żeby nie przypalić.




niedziela, 3 lipca 2016

Tygodniowy, treningowy plan na wakacje

Hej, przyznam się bez bicia, że bardzo długo mnie nie było. Wzasadzie od założenia bloga nie zrobiłam sobie przerwy większej niż tygodniowej, aż do teraz. Powód? Mam strasznego lenia. Nic mi się nie chcę. Jakby wraz z końcem roku szkolnego, odebranie świadectwa wyssało ze mnie całą motywacje. Nie chce mi się ćwiczyć, wychodzić z domu, gotować... Jedyne co bym robiła to oglądała i czytała  Grę o Tron pod kołdrą i wyjadała masło orzechowe łyżką. No ale koniec tego! Właśnie rozpisuje sobie plan w kalendarzu i zamierzam się go trzymać!

   Jeżeli masz teraz takiego lenia jak ja, spróbuj wykonać moje treningi. Jestem średniozawansowana, z małym budżetem, dlatego ćwiczę w domu. Nie lubię nudy, dlatego staram się, żeby każdy trening był inny. Zapraszam też do mojego poprzedniego planu: klik

Dzisiaj jest niedziela więc zaczynamy trochę od tyłu, ale kościół mówi, że niedziela to początek tygodnia, więc... chyba zostałam katoliczką w trenowaniu.

Niedziela- Uda oraz pośladki. od kilku tygodni wykonuje trening Agaty Zając. Naprawdę świetna autorka fitnesowego bloga. link do treningu. Wykonuje rozgrzewkę, 3 serie po 15 powtórzeń, rozciąganie.

Poniedziałek- Bieg na 5 km. Staram się biegać 1 km na około 6 min. czasami mniej, czasami więcej, zależy od podłoża.

Wtorek- Joga/odpoczynek. Byłam na Jodze raz w życiu, średnio, co prawda, mi się podobało, ale w postanowieniach noworocznych napisałam sobie, żeby chodzić na jogę. Chociaż w wakacje, spróbuje to spełnić.

Środa- Wolne/ ewentualnie taniec, Zuba itd. Lubię zostawić sobie jeden dzień bez planowania

Czwartek- Ramiona/ brzuch. Znowu trening z Bloga zacnych blogerów ^^. Ramiona wykonuje 3x10 z obciążeniem 3 kg. Brzuch 2x15  klik

Piątek- wolne :)

Sobota- Plecy&Klatka. Tym razem pilates ;) rozgrzewka, po czym po dwa razy każde wideo.

sobota, 14 maja 2016

Sobotnie poranki: Czekoladowo-żurawinowy budyń jaglany.

Dzisiaj mój poranek znowu późno, no ale chyba mi wybaczysz, szczególnie , że mam przepis na pyszne, wegańskie śniadanie. Nie typowe, bo nie typowe, ale za to jakie pyszne. Przedstawiam przepis na Budyń Jaglany!




Co potrzebujesz?

  • mleko roślinne ok 1 szklanki
  • kakao 2-3 łyżeczki
  • kasza jaglana Pół szklanki
  • żurawina
  • ewentualnie cukier


Co należy zrobić?
ugotuj kaszę. Dodaj do siebie kaszę, mleko, żurawinę, kakao, a następnie zblenduj. Możesz podawać z bananami :)

mam nadzieje że smakowało :)

niedziela, 24 kwietnia 2016

Co biegaczowi w duszy gra, czyli playlista cardio.


Dobry :) Jak tam dzisiejsze samopoczucie? Ja nie narzekam. Biegałam dzisiaj, endorfiny działają, a ja szerze się do ekranu komputera, jak głupi do sera. I jak tak sobie dzisiaj biegłam, natchnęła mnie inspiracja, żeby napisać ten post. Uwielbiam biegać, robię to reguralnie,  a reguralne biegi to samo zdrowie. Dlatego chciałam dzisiaj kogoś zmotywować i podzielić się moim szczęściem, wynikającym z biegania.  A jak się najlepiej motywuje poprzez muzykę. O to moje ulubieńcy ostatnich przebieżek.

1. The Script - Hall of Fame ft.will.i.am
               Listę otwiera moja ulubiona piosenka do biegania. Jest bardzo inspirująca. Słuchając jej mam wrażanie, że mogę góry przenosić. Kiedy słyszę ją, nagle mam tyle Energi co w 2 minucie biegu , a nie na przykład w 30.



2. Rihanna- work.
Bit jest dobry, często chodzi po głowie, dobrze się do niej biega.



3. Rammstein mein teil.
Naprawdę świetnie się do niej biega. Szczególnie wieczorem, czuje się ja taki "Bad ass"


4.OneRepublic - Counting Stars



5. Kevin Rudolf - Let it Rock ft lil wayne 


6. Taylor Swift - New Romanic


7. Florence + The Machine - Delilah

8. Nicki Minaj- monster verse
(to jest najlepszy wers w historii rapu, amen)



9. Iggy Azalea - Black Widow ft. Rita Ora

10Bring Me The Horizon - Happy Song
Jedna z moich ulubionych piosenek. Na pewno ulubiony zespół :)

sobota, 16 kwietnia 2016

5 orginalnych i zdrowych pomysłów na drugie śniadanie!

Witam ponownie, dzisiaj przychodzę do was z pięcioma pomysłami na drugie śniadanie. Każdy pomysł jest mój własny, z czego jestem bardzo dumna. Każdy jest smakowity i bardzo często się nimi zajadam, kiedy znudzę się kanapkami. Pisząc tego posta, naszło mnie pytanie, Jakie jest najdziwniejsze śniadanie, jakie bierzesz do szkoły/pracy? Moje zdecydowanie ostatnie. Wychodzę na niezłego dziwaka :')

Pomysł numer 1 - Poniedziałek -  Twarożek z gruszką, bananem i pestkami dyni.


Co potrzebne?

- kostka twarogu, półtłustego/chudego
-jogurt naturalny
- pół gruszki
-pół bannana
-pestki dyni

Kocham te drugie śniadanie, ponieważ banan z twarogiem smakuje pysznie, gruszka dodaje słodkości. Najczęściej robię sobię takie śniadanie, kiedy mam wf. Świetnie sprawdza się jako posiłek potreningowy. Syci. Bannan szybko uzupełnia niedobór niektórych witamin spalonych podczas ruchu, twarożek daje białko, potrzebne do regeneracji mięśni. Pestki dyni dodają zdrowego tłuszczu, a gruszka? gruszka jest pyszna. :)

Pomysł nr 2 - Wtorek- Cynamonowa kasza jaglana z jabłkiem i rodzynkami.

 Co potrzebujesz?

- worek kaszy jaglanej
-dwa małe jabłka
- garść rodzynek
- cynamon

 Ugotuj kasze jaglaną (pamiętaj najpierw ją opłucz!), zetrzyj dwa jabłka, dodaj rodzynki i sporo cynamonu.

Z kolei te śniadanie biore najczęściej (z wyjątkiem kanapek). Czesto zdarza mi się zapomieć kupić chleba i tak się właśnie ratuje. Zawsze w domu mam jaglankę, jabłka i rodzynki.  Kasza świetnie oczyszcza organizm, pozatym wyjątkowo dobrze smakuje.

Pomysł 3 - Środa - bułka z kiełkami rzodkiewki i twarogiem



Co potrzebujesz?

- bułkę własnego wyboru, byle nie biała :)
- twaróg
-kiełki  rzodkiewki
- ewentualnie szczypiorek.

Utnij kawałek twarogu, połóż kiełki i szczypiorek. Przepraszam, miało być orginalnie, a ja tu bułki dodaje. :/. Jednak te kanapki były takie pyszne, że musiałam się podzielić! Kiełki smakują tak samo jak rzodkiewki, więc można je zastąpić. Kiełki zawierają naprawde dużo witamin, minerałów i białka, naprawde warto je jeść!

Pomysł 4 - Czwartek - Ryż Hawajski.


Co potrzebujesz?

- Ryż (pół torebki mi wystarczyło)
- Ananasa z puszki
- Kukurydze
- Seler
- Jabłko

Ugotuj ryż, Może być brązowy (chyba, nie próbowałam, ale dla odważnych świat należy). Zetrzyj jabłko (jedno mi wystarczyło jak chcesz więcej słodkości i mokrości to daj dwa) i kawałek selera. Uważaj nie przesadź! kawałek wystarczy! Dodaj kukurydze i ananasa w preferowanych wielkościach

Oszukiwałabym was, jakbym powiedziała że często to robię, aczkolwiek jest dobre, więc polecam!

Pomysł 5 - piątek - Jogurt z siemieniem lnianym i suszonymi owocami.

 Co potrzebne?

- jogurt naturalny
- siemie lniane. 2 łyżki
- suszone owoce (najbardziej pokochałam z suszonymi figami i morelami, aczkolwiek nie mam ich w domu często, więc na zdjęciu suszona żurawina w roli głównej)

Drugie śniadanie dla odważnych. Wiele razy  słyszałam głupi komentarz na temat tego śniadania, albo wielu ludzi się na mnie gapiło jak na dziwaka. Śniadanie jest upierdliwe, nie wygodne i smakuje tylko wybranym. Jednkak siemie lniane jest SUPER zdrowe i warto jej jeść. Wykorzystuje je do wielu rzeczy (nie będe zdradzała do czego, ponieważ mam w planie napisać o tym posta ;D)


sobota, 9 kwietnia 2016

Sobotnie poranki: Najładniesze śniadanie jakie jadłaś!

Dzisiaj mój poranek dość późny, bo o 23:25. Niestety został mi tydzień do egzaminów i dopiero teraz skończyłam powtarzać historie ;-;. I tak nic nie pamiętam, a powtarzałam kilka godzin.... No ale ja nie o tym, dzisiaj przectawiam wam najładniejsze śniadanie, jakie zrobiłam, czyli Kasza manna z dodatkami!

Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią kaszy mannej. Przecież jest pyszna! A jaka zdrowa i sycąca! Można się zabawić i przyrządzać ją na różne sposoby. O to mój ulubieniec.
 Co potrzebujesz?
- kasze mannę ok. 3-5 łyżek
-mleko, ja użyłam sojowe.
- mrożone maliny
- dodatki takie jak: rodzynki, nasiona chia, nasiona słonecznika, orzechy, migdały, śliwki co tylko masz!
sposób:
- wsyp zamrożone maliny do mleka i zagotuj, dodaj kasze. Na wierzch połóż dodatki, bądź kreatywna!

poniedziałek, 28 marca 2016

Rozciąganie

Hej, Hej :) W poście o moim tygodniowym planie treningowym (Kliknij), napisałam, że jeszcze nie znalazłam rozciągania, które by mnie satysfakcjonowało. Nie wiem dlaczego. Większość wideo i rozpisek mnie nudzi, dlatego postanowiłam napisać swój własny plan rozciągania.

Uwaga! Nie jestem profesjonalistką, moją wiedze czerpie z książek i wypowiedzi osób bardziej doświadczonych. Jeżeli zobaczysz błąd w mojej teorii, proszę popraw mnie!

Dlaczego rozciąganie jest takie ważne?  Wszędzie o tym słyszysz, a tak naprawdę nie wiesz dlaczego? no bo komu się chcę, kiedy jesteśmy już zmęczeni biegiem, dźwiganiem ciężarów itp., robić jakieś nudne ćwiczenia co bóg jeden wie co dają. Ja również nie jestem ich fanką, ale zawsze staram się poświęcić chociaż 10 minut na porządnie rozluźnienie mięśni. Dlaczego? Już ci wyjaśniam.

Rozciąganie pomaga "wyciszyć" mięśnie po treningu. Jednak nie tylko! Jeżeli masz siedzący tryb życia, stretching przyniesie ulgę twojemu zasiedzianemu ciału. Ponad to rozciąganie zwiększy elastyczność mięśni, ruchomość stawów, zmniejsza ryzyko powstawania zakwasów, pozwala rozluźnić twoje mięśnie i ujędrnić twoje ciało.

Przy każdym ćwiczeniu pamiętać żeby się nie "dygotać", gwałtownie ruszać i szarpać (uszkadza to minimalnie mięśnie), nie wstrzymywać oddechu, wszystko wykonywać dokładnie, utrzymywać jednakowe napięcie mięśni. Jeżeli chcesz się tylko rozciągać, pamiętaj o rozgrzewce. Jeżeli jakiś ruch sprawia ci ból, natychmiast przestań!

Przestawiam tutaj jedynie rozciąganie statyczne :) Napięcie trzymam 15-20 sec.

1. rozciąganie obręczy barkowej. Jedną rękę prostujemy równolegle do podłogi. Chwytamy drugą ręką (najlepiej na łokciu ;-;) i ciągniemy do siebie. Trzymamy 15-20 sec i zmieniamy ręce.
2. rozciąganie przedramienia. Prostujemy rękę, przytrzymując ją drugą. trzymamy i zmieniamy rękę
 3. Zginamy rękę za głową, przyczym pogłębiamy zgięcie, drugą ręką. Trzymamy i zmiana! :)
4. przeginamy się na jedną stronę, przy tym uważamy, żeby biodra nie szły w tą stronę w którą się przeginamy. Najlepiej żeby były w prostej linii z nogami.

5.Rozciąganie uda i pupy. (jedno z moich ulubionych, ach te wspomnienia z zumby :'). uginamy nogę, a drugą kładziemy na kolano, Uważamy żeby pięta nie odrywała się od podłogi.


6. ręce do góry, łopatki ściśnięte, a nogi na krzyż. trzymamy po czym zmieniamy nogę.

7. stoimy w lekkim rozkroku, ręce do przodu i trzymamy (możemy ignorować moją minę zombi? nawet nie wiem o co mi chodzi :P )
8. nie zmieniając pozycji, delikatnie schodzimy na dół. Trzymamy 15-20 sec.

9. wciąż nie zmieniamy pozycji, tylko delikatnie i POWOLI pochylamy się do jednej nogi. Nie robimy drugiej.
10. schodzimy na dół. Ręce jak do deseczki, a jedna noga ugięta. Druga prosto do tyłu.
12. podnosimy się. delikatnie!



 13. Powtarzamy tamte ćwiczenia, na drugiej stronie.
14. Kładziemy się na podłodze, robiąc jak to nazywam, syrenkę. Tułów podparty na ramionach(pozycja podobna, jak do pompek).Z tej pozycji staramy się dłonie przesuwać w kierunku pasa po podłodze, rozciągając w ten sposób mięśnie brzucha.
15. kładziemy się na brzuch w pozycji "na Jezuska". Ręce wyprostowane, jak na krzyżu i przyciągamy przeciwległą stopę. Zmieniamy nogę.
16. Wstajemy i jeszcze raz rozciągamy łydki. Nogę wyprostowaną, trochę wysuwamy i uginamy się, żeby poczuć ucisk. (tak jak na zdj)

17. Nogę zginamy do tyłu i trzymamy, ważne jest żeby się nie chybotać, żeby nie uszkodzić mięśni.


Wiedze poczęści zaczerpnełam z http://www.treningrozciagania.pl i https://portal.abczdrowie.pl/stretching. Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz komentarz :)


sobota, 12 marca 2016

Mój tygodniowy plan treningowy

    Hej, Hej. postanowiłam że podzielę się z wami moimi "treningami", które robię w ciągu tygodnia. Mam nadzieję, że nie których z was zainspiruje do ruszenia się, bądź zaczerpnięcie z mojego postu inspiracje, jeżeli wasze treningi zrobiły się dość nużące.

    Trenuje 4x w tygodniu (w tym dwa wf), a aktualnie przeżywam zafascynowanie ćwiczeniami Marty z bloga codziennie fit (zobacz jej bloga, jest świetna i zabawna, poza tym podchodzi do wszystkiego z dystansem. Z jej bloga nie można wyczytać "Choruje na ortoreksje i dla mnie sport to obsesja, a nie przyjemność".
     Nie wiem czy robię wszystko poprawnie, dlatego jeżeli chcesz zobaczyć co robią profesjonaliści to nie u mnie. Ja jestem przeciętną Kowalską, która ćwiczy żeby być szczęśliwa. No ale nie przedłużając:

Poniedziałek: Mam dwa wf, na których poszliśmy na łyżwy. Super przyjemnie spędzony czas no lodowisku. Godzina cardio z przyjaciółmi. To typowy trening aerobowy, więc jest świetny na nasz układ oddechowy i krążeniowy poza tym, nie obciąża stawów i kostek. Podobnie jak jazda na rolkach, wzmacnia mięśnie ud i pośladków, do tego intensywnie pracuje dolna partia pleców. Chcesz się odchudzić? To jazda na łyżwach jest dla ciebie! Cardio, jak Cardio. Dzięki niemu możesz spalić dużooo kalorii. Nie będę podawała ile, bo to zależy od intenyswnosci jazdy, twojej wagi ciała, kondycji itd. Przekonałam cię żeby wybrać cię na łyżwy?

Wtorek: trzeba dać odpocząć swojemu ciału (zresztą i w poniedziałek, i we wtorek mam lekcje od 7:10 do 15:25. Do tego najcięższe przedmioty, a teraz zaczynamy powtórki i sprawdziany przed egzaminem. Nie miałabym siły...)

Środa: i tu pojawia się moje zafascynowanie Martą :). Zawsze ( no prawie :P) w ten dzień ćwiczę coś z jej kanału. W tym tygodniu padło na trening siłowy. Często ćwiczę z piłką. Jak mam ochotę porządnie się zmęczyć, to ćwiczę z Chodakowską. Czyli zawsze jakieś pompki, przysiady i wykroki. I zgadnij co? jeszcze Pudzianem nie jestem. Nie bój się treningów siłowych!

Czwartek: znowu dwa wf, i dwu godzinne SKS z siatkówki. Na wf ćwiczyliśmy dwutakt (czyli 2 minuty stania na 30 sec biegu) i graliśmy w kosza ( no już lepiej). Siatkówka z kolei jest świetna (uwaga, uwaga) na nogi! No chyba że jesteś patyczak, który nie rozumie stwierdzenia "nisko na nogach". Kiedy zebrałaś znajomych, żeby zagrać w gry zespołowe? Świetne spędzenie czasu razem, bardziej produktywnie.

Piątek: Czy ty oczekujesz ode mnie motywacji do ćwiczeń w piątek? poza tym jeszcze mnie bolą ręce po sks'ach.

Sobota: Jeżeli latanie po sklepach to trening, w takim razie polecam! Chociaż czasami robię to co w niedziele.

Niedziela: bieganie zajmuje mi ok. 40 minut. Nie zapomnij się rozgrzać. Ja rozgrzewam się z Martą. (zdziwienie). Rozciągam się sama, bo jeszcze nie znalazłam dobrego rozciągania trwającego max 10 minut. Polecisz jakieś? albo może ja napisze post o moim rozciąganiu. :)

sobota, 27 lutego 2016

Sobotnie poranki: Naleśnik Twarożkowo-żytni

Planuje ruszyć z nową serią. Sobotnie poranki. Przepisy na moje śniadanie w weekend. Bo wiadomo w weekend nareszcie człowiek ma czas, żeby rozwijać się kulinarnie. Dzisiaj pyszny naleśnik twarożkowo-żytni. Zrobiłam go drugi raz i drugi raz nie mogłam się nim najeść. Fit&Zdrowy&pyszny. Czego chcieć więcej?



Co potrzebne?

-200 g Twarogu chudego
-30-40g mąki żytniej
-łyżeczka proszku do pieczenia
-1 jajko
-owoce na osłode (ja użyłam malin i banana)





Sposób Przygotowania
1. połącz ze sobą wszystkie składniki oprócz owoców.
2. zblenduj je na gładką masę (tak, ciasto ma być takie genste!)
3.Smaż kilka minut na małym ogniu i małj ilości oleju (ja używam kokosowego)
4.Posyp owocami, ciesz się pysznym śniadaniem i skomentuj czy ci smakowało :)