sobota, 30 kwietnia 2016

Co zrobić w tę majówkę?

Weekend majowy, dużo czasu, ładna pogoda (teraz, trzy dni temu, w Szczecinie padał śnieg, a teraz chodzę w krótkim rękawku). Ja mam jeszcze to szczęście, że po majówce są matury i idę do szkoły dopiero 9 (łączmy się w bólu z maturzystami). Jak fajnie wykorzystać ten czas? Jak odpocząć, spotkać się ze znajomymi i dobrze wspominać majówke 2k16? O to kilka moich pomysłów.

1. Zrób piknik.

     Ewentualnie grilla. Zbierz przyjaciół lub rodzinę, wybierz się do parku, rozłóż koc, spakuj jedzenie i ciesz się chwilą. Można też zabrać piłkę siatkową i podbijać. Świetnym sposobem na spędzenie czasu jest piknik dla samej siebie. Weź książkę, postaraj się zrelaksować.


2. Przeczytaj książkę.

     
 Czytanie naprawdę mnie relaksuje, sprawia, że mój mózg zwalnia swoje obroty i jest bardziej produktywny. Niestety w ostatnim czasie miała mało czasu, żeby poczytać. Przez majówkę mam w planie skończyć 4 książki:

  • Nie zadręczaj się drobiazgami kobieto Kristine Carlson- wypożyczyłam ją z biblioteki, żeby przeczytać coś, co pomoże mi nie skupiać się na liczbach ( o tym dlaczego chce przestać skupiać na liczbach, za niedługo pojawi się post ^^). Niestety nie doczytałam, że jest to książka typowo dla matek, zapracownych kobiet i mężatek. Cóż ale jestem kobietą i może kiedyś mi ta wiedza się przyda?
  • Alchemik Paulo Coleo- Lektura szkolna, chociaż nie mogę się doczekać przeczytania jej. Lubię taką literaturę i jestem podekscytowana na samą myśl o jej czytaniu. (dziwne?).
  • Dwie ostatnie to Pudełko w kształcie serca- Joe Hill i Dracula, nie umarły, powrót wampira- Dacre Stoker,  Ian Holt. Typowe horrory, jednak dawno nie czytałam literaury grozy i mam wysokie oczekiwania co do tych ksiąg.

3. Pojedź na przejażdżkę rowerem.


     Tylko nie jedź po znanych ci ścieszkach. Wybierz się z przyjaciółmi w nieznane ci miejsce, zgub się, baw się.

4. Porób zdjęcia, rozwijaj się kreatywnie



   Weź aparat, bądź komórkę i wybierz zrób pare fotek. Jeżęli nie lubisz cykać zdjęć, napisz wiersz, namaluj coś. Bądź kreatywna/kreatywny! O to kilka pomysłów na zdjęcia.

  • Znajdź fajne graffiti i za pozuj przy nim
  • zrób ładne śniadanie i sfotografuj je.
  • zrób zdjęcia lasu, łące, polu, rzece, kwiatom!
  • zrób ładny makijaż, artystyczne smooky, i pobaw się w swojego fotografa :)
  • Możesz zainspirować się zdjęciami, które są tutaj: (klik)

5. Idź pobiegać.

   Tę radę zawsze daje. Dla mnie bieganie to lekarstwo na całe zło. Zmotywować cię powinna muzyka (Klik), nie zapomnij się rozciągnąć! (klik).

niedziela, 24 kwietnia 2016

Co biegaczowi w duszy gra, czyli playlista cardio.


Dobry :) Jak tam dzisiejsze samopoczucie? Ja nie narzekam. Biegałam dzisiaj, endorfiny działają, a ja szerze się do ekranu komputera, jak głupi do sera. I jak tak sobie dzisiaj biegłam, natchnęła mnie inspiracja, żeby napisać ten post. Uwielbiam biegać, robię to reguralnie,  a reguralne biegi to samo zdrowie. Dlatego chciałam dzisiaj kogoś zmotywować i podzielić się moim szczęściem, wynikającym z biegania.  A jak się najlepiej motywuje poprzez muzykę. O to moje ulubieńcy ostatnich przebieżek.

1. The Script - Hall of Fame ft.will.i.am
               Listę otwiera moja ulubiona piosenka do biegania. Jest bardzo inspirująca. Słuchając jej mam wrażanie, że mogę góry przenosić. Kiedy słyszę ją, nagle mam tyle Energi co w 2 minucie biegu , a nie na przykład w 30.



2. Rihanna- work.
Bit jest dobry, często chodzi po głowie, dobrze się do niej biega.



3. Rammstein mein teil.
Naprawdę świetnie się do niej biega. Szczególnie wieczorem, czuje się ja taki "Bad ass"


4.OneRepublic - Counting Stars



5. Kevin Rudolf - Let it Rock ft lil wayne 


6. Taylor Swift - New Romanic


7. Florence + The Machine - Delilah

8. Nicki Minaj- monster verse
(to jest najlepszy wers w historii rapu, amen)



9. Iggy Azalea - Black Widow ft. Rita Ora

10Bring Me The Horizon - Happy Song
Jedna z moich ulubionych piosenek. Na pewno ulubiony zespół :)

sobota, 16 kwietnia 2016

5 orginalnych i zdrowych pomysłów na drugie śniadanie!

Witam ponownie, dzisiaj przychodzę do was z pięcioma pomysłami na drugie śniadanie. Każdy pomysł jest mój własny, z czego jestem bardzo dumna. Każdy jest smakowity i bardzo często się nimi zajadam, kiedy znudzę się kanapkami. Pisząc tego posta, naszło mnie pytanie, Jakie jest najdziwniejsze śniadanie, jakie bierzesz do szkoły/pracy? Moje zdecydowanie ostatnie. Wychodzę na niezłego dziwaka :')

Pomysł numer 1 - Poniedziałek -  Twarożek z gruszką, bananem i pestkami dyni.


Co potrzebne?

- kostka twarogu, półtłustego/chudego
-jogurt naturalny
- pół gruszki
-pół bannana
-pestki dyni

Kocham te drugie śniadanie, ponieważ banan z twarogiem smakuje pysznie, gruszka dodaje słodkości. Najczęściej robię sobię takie śniadanie, kiedy mam wf. Świetnie sprawdza się jako posiłek potreningowy. Syci. Bannan szybko uzupełnia niedobór niektórych witamin spalonych podczas ruchu, twarożek daje białko, potrzebne do regeneracji mięśni. Pestki dyni dodają zdrowego tłuszczu, a gruszka? gruszka jest pyszna. :)

Pomysł nr 2 - Wtorek- Cynamonowa kasza jaglana z jabłkiem i rodzynkami.

 Co potrzebujesz?

- worek kaszy jaglanej
-dwa małe jabłka
- garść rodzynek
- cynamon

 Ugotuj kasze jaglaną (pamiętaj najpierw ją opłucz!), zetrzyj dwa jabłka, dodaj rodzynki i sporo cynamonu.

Z kolei te śniadanie biore najczęściej (z wyjątkiem kanapek). Czesto zdarza mi się zapomieć kupić chleba i tak się właśnie ratuje. Zawsze w domu mam jaglankę, jabłka i rodzynki.  Kasza świetnie oczyszcza organizm, pozatym wyjątkowo dobrze smakuje.

Pomysł 3 - Środa - bułka z kiełkami rzodkiewki i twarogiem



Co potrzebujesz?

- bułkę własnego wyboru, byle nie biała :)
- twaróg
-kiełki  rzodkiewki
- ewentualnie szczypiorek.

Utnij kawałek twarogu, połóż kiełki i szczypiorek. Przepraszam, miało być orginalnie, a ja tu bułki dodaje. :/. Jednak te kanapki były takie pyszne, że musiałam się podzielić! Kiełki smakują tak samo jak rzodkiewki, więc można je zastąpić. Kiełki zawierają naprawde dużo witamin, minerałów i białka, naprawde warto je jeść!

Pomysł 4 - Czwartek - Ryż Hawajski.


Co potrzebujesz?

- Ryż (pół torebki mi wystarczyło)
- Ananasa z puszki
- Kukurydze
- Seler
- Jabłko

Ugotuj ryż, Może być brązowy (chyba, nie próbowałam, ale dla odważnych świat należy). Zetrzyj jabłko (jedno mi wystarczyło jak chcesz więcej słodkości i mokrości to daj dwa) i kawałek selera. Uważaj nie przesadź! kawałek wystarczy! Dodaj kukurydze i ananasa w preferowanych wielkościach

Oszukiwałabym was, jakbym powiedziała że często to robię, aczkolwiek jest dobre, więc polecam!

Pomysł 5 - piątek - Jogurt z siemieniem lnianym i suszonymi owocami.

 Co potrzebne?

- jogurt naturalny
- siemie lniane. 2 łyżki
- suszone owoce (najbardziej pokochałam z suszonymi figami i morelami, aczkolwiek nie mam ich w domu często, więc na zdjęciu suszona żurawina w roli głównej)

Drugie śniadanie dla odważnych. Wiele razy  słyszałam głupi komentarz na temat tego śniadania, albo wielu ludzi się na mnie gapiło jak na dziwaka. Śniadanie jest upierdliwe, nie wygodne i smakuje tylko wybranym. Jednkak siemie lniane jest SUPER zdrowe i warto jej jeść. Wykorzystuje je do wielu rzeczy (nie będe zdradzała do czego, ponieważ mam w planie napisać o tym posta ;D)


sobota, 9 kwietnia 2016

Sobotnie poranki: Najładniesze śniadanie jakie jadłaś!

Dzisiaj mój poranek dość późny, bo o 23:25. Niestety został mi tydzień do egzaminów i dopiero teraz skończyłam powtarzać historie ;-;. I tak nic nie pamiętam, a powtarzałam kilka godzin.... No ale ja nie o tym, dzisiaj przectawiam wam najładniejsze śniadanie, jakie zrobiłam, czyli Kasza manna z dodatkami!

Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią kaszy mannej. Przecież jest pyszna! A jaka zdrowa i sycąca! Można się zabawić i przyrządzać ją na różne sposoby. O to mój ulubieniec.
 Co potrzebujesz?
- kasze mannę ok. 3-5 łyżek
-mleko, ja użyłam sojowe.
- mrożone maliny
- dodatki takie jak: rodzynki, nasiona chia, nasiona słonecznika, orzechy, migdały, śliwki co tylko masz!
sposób:
- wsyp zamrożone maliny do mleka i zagotuj, dodaj kasze. Na wierzch połóż dodatki, bądź kreatywna!

poniedziałek, 28 marca 2016

Rozciąganie

Hej, Hej :) W poście o moim tygodniowym planie treningowym (Kliknij), napisałam, że jeszcze nie znalazłam rozciągania, które by mnie satysfakcjonowało. Nie wiem dlaczego. Większość wideo i rozpisek mnie nudzi, dlatego postanowiłam napisać swój własny plan rozciągania.

Uwaga! Nie jestem profesjonalistką, moją wiedze czerpie z książek i wypowiedzi osób bardziej doświadczonych. Jeżeli zobaczysz błąd w mojej teorii, proszę popraw mnie!

Dlaczego rozciąganie jest takie ważne?  Wszędzie o tym słyszysz, a tak naprawdę nie wiesz dlaczego? no bo komu się chcę, kiedy jesteśmy już zmęczeni biegiem, dźwiganiem ciężarów itp., robić jakieś nudne ćwiczenia co bóg jeden wie co dają. Ja również nie jestem ich fanką, ale zawsze staram się poświęcić chociaż 10 minut na porządnie rozluźnienie mięśni. Dlaczego? Już ci wyjaśniam.

Rozciąganie pomaga "wyciszyć" mięśnie po treningu. Jednak nie tylko! Jeżeli masz siedzący tryb życia, stretching przyniesie ulgę twojemu zasiedzianemu ciału. Ponad to rozciąganie zwiększy elastyczność mięśni, ruchomość stawów, zmniejsza ryzyko powstawania zakwasów, pozwala rozluźnić twoje mięśnie i ujędrnić twoje ciało.

Przy każdym ćwiczeniu pamiętać żeby się nie "dygotać", gwałtownie ruszać i szarpać (uszkadza to minimalnie mięśnie), nie wstrzymywać oddechu, wszystko wykonywać dokładnie, utrzymywać jednakowe napięcie mięśni. Jeżeli chcesz się tylko rozciągać, pamiętaj o rozgrzewce. Jeżeli jakiś ruch sprawia ci ból, natychmiast przestań!

Przestawiam tutaj jedynie rozciąganie statyczne :) Napięcie trzymam 15-20 sec.

1. rozciąganie obręczy barkowej. Jedną rękę prostujemy równolegle do podłogi. Chwytamy drugą ręką (najlepiej na łokciu ;-;) i ciągniemy do siebie. Trzymamy 15-20 sec i zmieniamy ręce.
2. rozciąganie przedramienia. Prostujemy rękę, przytrzymując ją drugą. trzymamy i zmieniamy rękę
 3. Zginamy rękę za głową, przyczym pogłębiamy zgięcie, drugą ręką. Trzymamy i zmiana! :)
4. przeginamy się na jedną stronę, przy tym uważamy, żeby biodra nie szły w tą stronę w którą się przeginamy. Najlepiej żeby były w prostej linii z nogami.

5.Rozciąganie uda i pupy. (jedno z moich ulubionych, ach te wspomnienia z zumby :'). uginamy nogę, a drugą kładziemy na kolano, Uważamy żeby pięta nie odrywała się od podłogi.


6. ręce do góry, łopatki ściśnięte, a nogi na krzyż. trzymamy po czym zmieniamy nogę.

7. stoimy w lekkim rozkroku, ręce do przodu i trzymamy (możemy ignorować moją minę zombi? nawet nie wiem o co mi chodzi :P )
8. nie zmieniając pozycji, delikatnie schodzimy na dół. Trzymamy 15-20 sec.

9. wciąż nie zmieniamy pozycji, tylko delikatnie i POWOLI pochylamy się do jednej nogi. Nie robimy drugiej.
10. schodzimy na dół. Ręce jak do deseczki, a jedna noga ugięta. Druga prosto do tyłu.
12. podnosimy się. delikatnie!



 13. Powtarzamy tamte ćwiczenia, na drugiej stronie.
14. Kładziemy się na podłodze, robiąc jak to nazywam, syrenkę. Tułów podparty na ramionach(pozycja podobna, jak do pompek).Z tej pozycji staramy się dłonie przesuwać w kierunku pasa po podłodze, rozciągając w ten sposób mięśnie brzucha.
15. kładziemy się na brzuch w pozycji "na Jezuska". Ręce wyprostowane, jak na krzyżu i przyciągamy przeciwległą stopę. Zmieniamy nogę.
16. Wstajemy i jeszcze raz rozciągamy łydki. Nogę wyprostowaną, trochę wysuwamy i uginamy się, żeby poczuć ucisk. (tak jak na zdj)

17. Nogę zginamy do tyłu i trzymamy, ważne jest żeby się nie chybotać, żeby nie uszkodzić mięśni.


Wiedze poczęści zaczerpnełam z http://www.treningrozciagania.pl i https://portal.abczdrowie.pl/stretching. Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz komentarz :)


wtorek, 22 marca 2016

Czy naprawde warto pomagać?

Coraz bliżej święta. Króliczek depcze nam po piętach, a jajka znajdujemy pod poduszką. Co za tym idzie zaczynają się różne akcje charytatywne. Czy naprawde warto wziąć w nich udział?

Odpowiedź na to jest prosta. Oczywiście że tak. U nas, w Szczecinie, co roku odbywa się kolacja wigilijna oraz śniadanie wielkanocne dla bezdomnych i samotnych. Z dumą mogę powiedzieć, że uczestniczę w nim jako wolontariusz trzeci rok z rzędu. Moja praca polega na przygowaniu sali, posiłków, rozniesienie ich i posprzątaniu. Uważasz że ci się nie chce? Błąd! O to kilka powodów dla których zawszę bardzo chętnię pomagam.


1. Czujesz ogromną satysfakcje. Nie wiem dlaczego, ale udzielanie pomocy innym sprawia, że jestem usatysfakcjonowna. Czuje się lepszym człowiekiem i jestem z siebie dumna

2. Poznajesz życie. W czasie mojej wolontariackiej przygody, udało mi się porozmawiać z wieloma bezdomnymi. Tych rozmów nigdy nie zapomnę. Przestałam mieć błędne wyobrażenie o bezdomnym jako głupim, leniwym alkoholiku. Ździwilibyście się, jak czasami dalekie od prawdy jest takie myślenie.


3. Masa zabawnych sytuacji. Bezdomni to również bardzo zabawne osoby :P. O to kilka przykładów:
- kiedy już rozdałyśmy ciasta, jeden pan otworzył torebkę i poprosił mnie, żebym mu pomogła schować jedzenie. Przy tym powiedział do mnie "Nie myśl sobie, ja nie jestem zwykłym lumpem".

-Pewna pani, podczas dzielenia się opłatkiem przyleciała do wolontariuszy i przyszła nas całować, ściskać i śpiewać z nami. Śpiewała=darła się na głos, fałszowała, ale emitowała bardzo wiele pozytywnej energii.

-Jeden pan złożył mojej koleżance nie typową propozycje. Chciał zostać jej niewolnikiem

- Jeżeli dostałabym złotówke za każdym razem, kiedy ktoś nazwał mnie "księżniczką" byłabym bogata.


4. Otwierasz się na świat/ pokonujesz nieśmiałość. Nigdy nie byłam osobą nie śmiałą, ale dzięki pracy wolontariackiej o wiele łatwiej podejść mi do osoby nie znajomej, spytać o pomoc, porozmawiać.

5. Poznajesz dużo ludzi.

6. Caritas często organizuje darmowe wycieczki dla młodych wolontariuszy. Dzięki tej opcji byłam za darmo w Krakowie. W tym roku płyniemy również do kopenhagi za jedynie 100 euro na 5 dni. Są organizowane również dużo mniejszych, trzydniowych wycieczek na "szkolenia"

7. Poznajesz jacy są ludzie. Uczestniczę również w zbiórce żywności w biedronkach, nettach. Bardzo dużo dowiedziałam sie o moich sąsiadach. Niby pomaga, niby bogata, niby wzór do naśladowania, a jak słyszy "potrzebujący" nawet nie spojrzy na ciebie.

8. Twoi najbliżsi są z ciebie dumni. Jesteś przeciętną uczenicą, a twoi rodzice zawsze narzekają, że nie mają czym się chwalić przed innymi? zacznij pomagać, a zobaczysz jacy będą dumni.

9.Miło spędzasz czas. Praca na rzecz innych, jest bardziej wartosciowym sposobem spędzania czasu niż granie kolejne 4 h w tą samą gre.

10. To ty możesz kiedyś potrzebować pomocy. Tego nauczyłam się, właśnie rozmawiając z bezdomnymi. Nigdy nie wiesz jak potoczy się życie. Lepiej pomagać dzisiaj i mieć nadzieje że ktoś kiedyś pomoże tobie.

(11. możesz sobie zrobić zdj z bezdomnymi. wyszłam jak żaba ale ignorujmy to :p)
o to jeszcze kilka zdj jakie zrobiłam na tej imprezie:



sobota, 19 marca 2016

pojedynek kremów bb! ziaja vs manhattan vs under 20

O tym że drogeryjne kremy bb nie mając nic wspólnego z tymi oryginalnymi, koreańskimi nie muszę nikomu mówić. Jednak dla młodej dziewczyny, takiej jak ja, wydają się najlepszym wyborem. Z założenia są one lżejsze od podkładów i nie powinny dawać efektu maski. Wyrównują koloryt, przy czym nie rzucają się w oczy. Dlatego kiedy postanowiłam zacząć się malować, zakupiłam właśnie krem bb.



Przetestowałam jak na razie trzy: krem bb z Under 20 w kolorze 01(13 zł), Ziaja Krem BB na niedoskonałości do cery normalnej, suchej i wrażliwej, odcień naturalny (10 zł) oraz BB Cream 9 in 1 z Manhattanu (21zł).



 
Od lewej Mahattan, Ziaja, Under 20. (chyba dobieranie koloru sprawia mi trudność ;-;)








Zacznę od najgorszego, czyli Ziaji. Nie wiem czego spodziewałam się po kremie za 10 zł. Moja cera przeżywała lepsze dni, więc stwierdziłam że nie potrzebuje niczego drogiego. Byleby produkt wyrównywał koloryt skóry i byłabym zadowolona.

Ten krem nawet nie spełniał tej funkcji. po pierwsze: Jak nakładałam go na twarz robił "smugi", a żeby się ich pozbyć musiałam długo go wklepywać. Jest bardzo delikatny i Lekki, więc (chociaż jak już wspominała wcześniej nie mam obecnie problemów z cerą) nie był wstanie ładnie wyrównać kolorytu. Co było w nim najgorsze? zapchał mnie. Nie wiem jak, bo leciutki jak piórko, a pryszczy po nim dostałam. przestałam go używać, pryszcze zniknęły Jak dla mnie? po prostu kiepski krem, do którego ktoś niehcąco dodał podkładu (ale nie za dużo). A na domiar złego... ciemnieje. nie wiem jak, bo jest bardzo słaby ale to robi. jedyny pozytywny komentarz jaki mogę dać,  to taki że ładnie pachnie. Niestety to nie czyni z niego dobrego produkty. pomalowałam sobie nim pół twarzy i nie widać różnicy.

<-- tak właśnie ściemniał ( może nie widać tego mocno na zdjęciu, ale w rzeczywistości stał się ciemniejszy)








Krem under 20

 Mój pierwszy :'). Kupiłam go bo był tani i ma podobno działanie przeciw pryszczowe. W tamtej chwili tego potrzebowałam. Nie zapchał mnie, wyrównuje koloryt, pachnie ładnie. Jestem za. Niestety ma też minusy... konsystencja bardzo gensta, a personalnie wole lekkie ( może być to zaletą jeśli tego szukamy :)). Bardzo świeci się po nim twarz i okropnie brudzi. Używam go długo, aż cały zużyłam. a nawet jęsli już nic nie wylatywało to musiałam go rozkroić żeby nic się nie zmarnowało :)





No i najlepszy ( i najdroższy): manhattan

Leciutki, a przytym kryje. Nie robi maski, nie brudzi. Zdziwiłam się, bo świetnie matuje. zastanawiałam się, czy po pomalowaniu potrzebny jest mi puder. Niestety po cały dniu, wróciłam i cała się świeciłam, więc wymaga w połowie dnia przypudrowania.
Nie zwróciłam uwagi na jego zapach, więc na pewno wam też nie będzie przeszkadzać. Mam z nim tylko jeden problem. Wydaje mi się że występuje w tylko jednym kolorze, a jest dla mnie stanowczo za ciemny. szczerze to ne wiem co mnie podkusiło, żeby go kupić. 21 zł na marne. Jednak jeśli masz ciemniejszą karnacje możesz spróbować, polecam :)